Rozdział 2
Selena
Obudziłam się gdy byliśmy już niedaleko Londynu. Było ciemno,ale widoczne były wszystkie gwiazdy na niebie. W tle leciała cicha muzyka w radiu,której towarzyszyła nasza cisza.
-Jak się spało księżniczko?-usłyszałam zza pleców głos brata. Uśmiechnęłam się i lekko go uderzyłam w ramię na co on oczywiście zaczął udawać,że ten gest go bolał. Kocham swojego brata jest taki opiekuńczy,a zarazem dziecinny. Uwielbiałam z nim spędzać czas. Nigdy nie mieliśmy go za wiele. Spojrzałam na zegarek,który znajdował się na nadgarstku. Było już grubo po 23,a mimo to nie byłam śpiąca. Dopiero teraz zauważyłam,że na szybach zaczęły pojawiać się krople deszczu.
-Witamy w Londynie.-ponownie usłyszałam głos brata. Klasnęłam uradowana w dłonie. Z zaangażowanie obserwowałam obraz,który znajdował się na oknem. Po krótkiej chwili znaleźliśmy się pod dużym domem w centrum. Otworzyłam szeroko oczy i spojrzałam na brata pokazując palcem wskazującym na dom.
-Spokojnie mała mieszkam z kolegami.
-KOLEGAMI?!?-ujęłam dosyć głośno jego słowo.-Jakoś wcześniej o tym nie wspomniałeś.-słysząc szczery,które dochodziły z tyłu samochodu. Odwróciliśmy się i zauważyliśmy Taylor,która poprawiała swój makijaż. Oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Nie zastanawiając się dłużej zaczęliśmy wypakowywać bagaże z samochodu. Nagle przed domem pojawiło się trzech chłopaków,którzy zaproponowali pomoc. Kiedy nasze wszystkie bagaże były już w domu to usiedliśmy w salonie. Chłopacy zadawali dużo pytań,ale stałyśmy się śpiące więc powędrowałyśmy do swoich pokoi.
*następnego dnia*
Obudziło mnie przebijające się światło przez zasłony. Leniwie zeszłam z łóżka i udałam się do łazienki w celu odświeżenia swojego ciała. Pachnąca i ubrana myłam zęby, gdy u nagle w łazience pojawił się wysoki chłopak w czarnych włosach. Skądś go kojarzyłam tylko nie wiedziałam skąd. Analizowałam go od stóp do głowy. Jednak to jego oczy go zdradziły skąd go znam lecz nic nie powiedziałam bo mnie wyprzedził.
-Selena Marie Alexis Rose Tomlinson?-zapytał z uśmiechem, chociaż znał odpowiedź. Odwzajemniłam jego uśmiech i podeszłam bliżej.-Aleś ty wyrosła i wyładniała.-kontynuował chłopak.
-Miałeś się odezwać. Dlaczego tego nie zrobiłeś? Zapomniałeś o mnie Zayn?-zadałam mu pytania,które męczyły mnie przez 4 lata.-Bo ja o tobie nie zapomniałam.-cicho dokończyłam swoją wypowiedź i nie czekając na tłumaczenia chłopaka opuściłam pomieszczenie. Zeszłam na dół gdzie czekała na mnie przyjaciółka i razem ruszyłyśmy w celu poszukiwania jakieś pracy. Nie było łatwo,ale po upływie 5 godzin znalazłyśmy prace jako kelnerki i to już od jutra. Będąc już w domu wyczerpana położyłam się na sofie i oglądałam telewizje. Nie zajęło mi to długo czasu ponieważ zaczęły mi przeszkadzać głośne pytania chłopaka w loczkach. Przewróciłam oczami u dałam się do siebie. Wyjęłam zeszyt i zaczęłam pisać co chwile nucąc rytm muzyki. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę.-odpowiedziałam odkładając zeszyt na półkę. W drzwiach pojawił się wysoki i dobrze zbudowany chłopak. -Coś się stało,że ty jesteś?-zapytałam obojętnie chłopaka.
-Rose chciałbym pogadać.-tylko on tak do mnie mówił. Nigdy nie powiedział do mnie Sel, Selly czy Alexis tak jak inny. On mówił Rose dopóki nie wyjechał. Wypuściłam głośno powietrze i skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej. Czekałam aż zacznie mówić.- Kiedy się przeprowadziłem wszystko było inne. Wiesz nowi znajomi , nowe nawyki. Pierwsze miłości..-zatkało mnie,a ja naiwna myślałam,że mu na mnie zależy.Prychnęłam i pokiwałam przecząco głową.
-Wyjdź stąd Zayn, proszę. Byłam twoją przyjaciółką i o mnie zapomniałeś, więc niech tak zostanie jak było.-chłopak spojrzał na mnie smutno i wyszedł. Zdenerwowana położyłam się spać.
-Wyjdź stąd Zayn, proszę. Byłam twoją przyjaciółką i o mnie zapomniałeś, więc niech tak zostanie jak było.-chłopak spojrzał na mnie smutno i wyszedł. Zdenerwowana położyłam się spać.
Komentarze
Prześlij komentarz